Laos – Powrót do Vang Viengu

Na skraju drogi ustawiony był zbiornik na wodę deszczową, górale poprowadzili do niego rurę z otworami. W ten sposób myło się na raz około 20 nagich kobiet, które niczym się nie krępowały, gdy przejeżdżałem obok. Ja się śmiałem, one również i wszyscy byli zadowoleni.

Laos – Luang Prabang

Usiadłem na skraju drogi i postanowiłem, że będę czekał na pierwszy lepszy samochód. Nawet lepiej! Autobus! Niczym we filmach akcji stanąłem na środku drogi, rozłożyłem ręce i liczyłem na łut szczęścia, że nie rozstanę rozwalony przez pędzącego busa. Zatrzymał się.

Laos i Tajlandia – nocne spacery

Tajlandia i Laos nie śpi. W środku nocy uruchamia się druga strona ludzkiego życia, bez barier i zahamowań. Używam właściwie tylko trzech czułości kolorowych filmów – 160, 200 i 400 ISO. W tym przypadku, kiedy chodziłem pomiędzy ciasnymi uliczkami podkręcenie taśmy z 400 do 800 czy nawet 1600 ISO nie

Laos – Vang Vieng

Przeżyłem, choć zupełnie nieświadomie znalazłem się w strefie militarnej i gdyby nie interwencja rodziny mógłbym teraz siedzieć w jakimś kamieniołomie, zamiast w wygodnej Europie…

Laos – Wientian

Życie zaskakuje co chwila. Laosu w ogóle nie planowałem, nie wiedziałem co się w nim dzieje, nie wiedziałem czego się spodziewać.
Dostałem wiadomość: Mariusz przyjedź, pogadamy.
To pojechałem.

Tajlandia – Chiang Mai

Wyobraźcie sobie trio: laotański Polak, biały Południowoafrykańczyk i Nowozelandka!

Deskorolka z Anetą

Przypadki rządzą moim życiem. Kinga na koncercie spotkała Patrycję, jakiś specjalny układ gwiazd musiał sprawić, że wkrótce zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi na świecie i odhaczanie lotnisk w Londynie jedno po drugim przerodziło się w pewnym rodzaju rozrywkę. Na koncercie z Agatą (kiedy posłucham opowieści z Australii?) i Sławkiem poznałem Kate, która

Kate Moss

Można mi wierzyć lub uważać za bajkopisarza, ale… to nasze pierwsze spotkanie bez roweru. No dobra, znowu mijam się z prawdą i lekko koloryzuję, bo przecież Kasię poznałem na koncercie w Poznaniu, a miesiąc później przyjechała na sylwestra do Torunia, gdzie oglądaliśmy z resztą poznańskich przyjaciół fajerwerki nad panoramą starego

Pingwinowy Londyn

W styczniu, chwilę po moim przylocie z Laosu Pingwin przyleciała do Warszawy, aby pójść ze mną na koncert Aurory, co stało się naszą już małą tradycją. Przed koncertem w jednej z restauracji zebrało się spotkanie fanów Aurory, w którym za bardzo nie uczestniczyłem, gdyż przyszła Emilia z Pawłem, aby pogadać

Parada Równości 2019

Niech każdy kocha kogo chce i niech będzie szczęśliwy w swoim mikroświecie.