Kate Moss

Można mi wierzyć lub uważać za bajkopisarza, ale… to nasze pierwsze spotkanie bez roweru. No dobra, znowu mijam się z prawdą i lekko koloryzuję, bo przecież Kasię poznałem na koncercie w Poznaniu, a miesiąc później przyjechała na sylwestra do Torunia, gdzie oglądaliśmy z resztą poznańskich przyjaciół fajerwerki nad panoramą starego

Pingwinowy Londyn

W styczniu, chwilę po moim przylocie z Laosu Pingwin przyleciała do Warszawy, aby pójść ze mną na koncert Aurory, co stało się naszą już małą tradycją. Przed koncertem w jednej z restauracji zebrało się spotkanie fanów Aurory, w którym za bardzo nie uczestniczyłem, gdyż przyszła Emilia z Pawłem, aby pogadać

Parada Równości 2019

Niech każdy kocha kogo chce i niech będzie szczęśliwy w swoim mikroświecie.

Letni Toruński Alleycat

Wyścig po mieście w formie zabawy na punkty dla zajawkowiczów organizowany przez ekipę związaną ze sklepem Michała Gołasia

Owocowy Przełaj

W tym wydarzeniu było coś specjalnego. Po dwóch miesiącach walki z analogami musiałem kupić trzeci aparat. Średnioformatowy Fuji oraz Leica M6 miały problem z zacinającą się migawką, w dodatku srebrna M6 przepuszczała światło do środka. Oddałem nieszczelne aparaty i w zamian sprawiłem sobie Leicę M7. Po zrobieniu testowej rolki filmu

RPA – Montagu

Zachód słońca w Montagu Przeprowadzka. Nie ma pośpiechu, aby zrywać się z łóżka. Jem obiad od Glennis. Przyjeżdża kierowca – ten sam, który odbierał mnie z lotniska w Kapsztadzie! Dostaję upominki – czapkę i flagę Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej od Mike’a. Wymieniamy e-maile. Wsiadam do załadowanego busa i ruszam

RPA – Greyton

Przeprowadzka na wieś Wstaję ospale, w głowie plączą się myśli. Odczytuję smsa od Mandy – Mariusz, odpal wiadomości. Wchodzę na Internet, w sieci aż huczy od nagłówków „Najpiękniejszy prezent od prezydenta Zumy dla obywateli na walentynki – rezygnacja!”. Opuszczam miasto po 2 tygodniach, do marca będę zdany tylko na siebie.

RPA – Somerset West

Południowoafrykańskie braai Siódma. Bez pośpiechu piję herbatę słuchając muzyki. Powoli pakuję osobiste rzeczy, najpierw plecak, potem torbę, a na samym końcu rower. Owijam figurkę pingwina i dzikie koty w gazetę, upycham do plecaka. Równo o umówionej godzinie pojawia się nowy kierowca. Niespodziewanie (dla mnie) pojawia też Tapiwa. Szybko wymieniamy kilka

RPA – Hout Bay

Upał, skwar, czarny kontynent i czarni ludzie. Dlaczego poleciałem na sam kraniec Afryki? Przeczytałem książkę Kazimierza Nowaka podczas budowy biurowca w Warszawie, potem zupełnie przypadkowo poznałem Tomka i Gwen w Staveley, a na końcu otrzymałem kontakt do Mandy. W ciepły, lipcowy wieczorek Gwen podczas kolacji pokazała mi album ze zdjęciami