Kinia

Ahoj!

SAMSUNG CSC

Nazywam się Kinia Wiśniewska. Narodowość polska, lecz korzenie w połowie azjatyckie. Obecnie mieszkam i studiuję fizjoterapię na CM w Bydgoszczy. We wakacje oczywiście zjeżdżam do domu gdzie czuję się najlepiej, czyli okolice Torunia 🙂
Dlaczego rower?
Podejrzewam, że jak większości towarzyszył od dzieciństwa, ale ‘zajawkę’ na szosę złapałam w lato przed 18-nastymi urodzinami. Trochę pieniędzy zebrałam, trochę pożyczyłam od brata i kupiłam czerwoną rakietę zamiast robić prawko jak wszyscy rówieśnicy.

Reprezentuję grupę amatorów. Choć anatomię człowieka oraz całą fizjologię ogarniam naprawdę dobrze to jednak na treningach nie znam się kompletnie. Wychodzę kiedy mam ochotę i kręcę na ile się czuję. Czasem zdarzy się wyjście z koksami, ale towarzyszę im tylko na przejażdżkach. Ogólnie kolarze są cudowni. Dlatego w przyszłości chcę pracować jako masażystka w teamie. Ulubionego nie zdradzę, ale po postu nie chciałabym dzień w dzień siedzieć w szpitalu, kiedy kolarstwo daje mi możliwość wyjazdów oraz ciągłego napięcia. Dobrze organizuję czas, lubię działać pod presją! Wtedy wszytko super wychodzi ^.-

Co robię jeszcze? Ciężko streścić. Jestem wielbicielką sportu pod każdym względem. Nie ma, że w coś nie zagram. Bycie w paczce CSK zobowiązuje do grania w kosza, lecz z psiapsią najlepiej pośmigać na rolkach. Badminton i łyżwy też śmieszna sprawa 😀 Dłuższy czas (cała gimbaza + 1 klasa liceum) jeździłam na zawody w kostkę Rubika. Układam sama dla siebie do tej pory. Bez muzyki usycham. Tak samo bez kawy. Espresso z rana ze świeżo zmielonych ziaren <3 najlepiej! Piję wyłącznie z kubków. Mam na nie osobną szafkę w kuchni. Tylko wybrani mogą z nich pić. Kocham roślinki owadożerne oraz włochate zwierzaki.
Czego nie lubię? Imprez w klubach, widoku ładowarki w kontakcie, spać nie od ściany, zapachu papierosów i filmów z lektorem.

 

FAWORYCI: Mario, Danio, Sobi, Szturo, Słomski, Wiśnia, Kwiato, Poljan, el Pistolero, Cav, Verona i Frumi!  W nich jest MOC!

Moja mapa w chwili obecnej wygląda jak niżej. Wszystkie trasy, dokładne analizy znajdują się na stravie. Uwielbiam te apkę oraz zachęcam do rywalizacji na segmentach 😛

Z kilku jestem najbardziej duma. Nie to żebym była fanką bajkpackingu, lecz pokonanie długiego dystansu daje mi sporą satysfakcję. I choć 200+ przejechałam 3 razy to ta środkowa cieszy najbardziej. Razem z misiaczem po całym dniu pedałowania zanurzyliśmy nóżki w polskim morzu. Polecam!
Ostatnim wyczynem zawiesiliśmy poprzeczkę z bratem jeszcze wyżej – 332 km – wyprawa na Mazury! Prawie 19 godzin w podróży, ale było warto!!

 

 

Nie zapomnijmy o górach! Ojejku, ile już dni spędziłam w ukochanej Jeleniej! Tam zaczęłam każdą wielką przygodę. Karkonoska zdobyta, granica Czech wielokrotnie przekroczona.. Same pozytywne wspomnienia!

SAMSUNG CSC

Igiełka <3

 

 

Krótko mówiąc – wkręciłam się!