HEY! HO! LET’S GO!

Sun, 11/16/2014 – 28.5 km
Wyższy poziom lenistwa – COPY ze stravy XD
Wpakowałam rower w samochód i jazda. Z początku myślałam, że zamarznę. Motywował mnie brak transportu powrotnego i typowy ból tyłka. Chyba schudłam, bo jeszcze nigdy mnie tak nie bolał od siedzenia ; o

Thu, 11/20/2014 – 26.0
Na głodno, znowu. Uwielbiam kończyć zajęcia o 12:35 😀
W tym tygodniu będzie tak praktycznie cały czas. Jakim cudem? Maturki próbne. Trzymajcie kciuki!

Sat, 11/22/2014 – 75 km
Golub-Dobrzyń ma swój klimat. Jeszcze parę razy tam pojadę i będę znała wszystkie ścieżki na pamięć ^^

Sun, 11/23/2014 – 42.5
Do 4 w nocy ogladalam filmy na yt – od razu czuję, że moje umiejętności się poprawiły : D planowałam w sumie tylko pojechać do Oliwii, zrobić prezentację i wrócić. Potem coś mnie podkusiło na segmenty w Lubiczu, ale ostatecznie stwierdziłam, że samej mi się zbytnio nie chce. Usiadłam w jakże wielkiej rozpaczy na przystanku, sięgnełam batonika, patrzę.. TO ONI CZY NIE ONI ?! uwierzyć nie mogę 😀 tele do Mariusza i wspólny powrót 😉
+ trip do polo

!!!WE WAKACJE W GÓRY!!!