Grudzień – i co teraz?

NIE MA ODPOCZYNKU!!!!!!
Wiem, praktycznie nic nie wrzucam na stravę, ale to nie znaczy, że się obijam! Codziennie dojeżdżam rowerem na przystanek, pompki, brzuszki, ćwiczenia na nogi i czasem sobie porobię akrobacje na drążku. Za oknem jest ciemno nim zdążę wrócić do domu. Dodatkowo masa nauki (koniec semestru) i druga seria matur w przyszłym tygodniu. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Niestety..
Listopad był miesiącem prezentów oraz zakupów. Zostały mi tylko do ogarnięcia pedały,skarpetki i buty. Spokojnie poczekam na wiosnę.
Postanowiłam robić sobie zdjęcia z początku każdego miesiąca. Jak efekt będzie widoczny to wrzucę. 🙂
Ostatnio naoglądałam się filmów i zrobiło mi się smutno. Kolarze sobie jeżdżą w górach, piękne widoki, a ja mam w kółko ten sam asfalt i pola : <

W sobotę może do Wąbrzeźna ;] oby wypaliło!

WIDZIMY SIĘ NA SZOSIE! ; ]

Pierwsze kradzione zdjęcie – Carlos Verona